gototopgototop
    
 
     
 
 
 
   
 
     
 
 
Jak slużac Panu Bogu przechytrzyć KGB Spausdinti El. paštas

 

Biblioteka PRZEGLĄDU POWSZECHNEGO

 

 

Paweł Wołowski Katarzyna Korzeniewska

Jak slużac Panu Bogu przechytrzyć KGB

Rozmowy z twórcami „Kroniki Kościoła Katolickiego na Litwie"

Warszawa 2006

ERRATA

Na stronie 74, w biografii s. Nijole Sadunaite, zakradł się błąd. Poprawna polska nazwa zgroma­dzenia, do którego s. Nijole należy, brzmi:

Zgromadzenie Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej.

Za zaistniały błąd serdecznie przepraszamy.

Wydawca.

© Wydawnictwo RHETOS, Warszawa 2006

 

REDAKCJA

Hanna Stompor

KOREKTA

Anna Gogut

PROJEKT GRAFICZNY

Edyta Klinger

ZDJĘCIA

Zdjęcie S. Kowaliowa -Wojciech Surdziel/Agencja Gazeta Wyborcza, pozostałe zdjęcia - Tomas Vyšniauskas

Wydanie współfinansowane przez LIETUVOS GWENTOJŲ GENOCIDO IR REZISTENCIJOS TYRIMO CENTRAS (Centrum Badania Eksterminacji i Ruchów Oporu na Litwie) Didżioji g. 17/1, LT-01128 Vilnius

ISBN 83-89781-14-X

Wydawnictwo RHETOS

02-532 Warszawa, ul. Rakowiecka 61 tel./fax: (022) 849-02-71 Šis el.pašto adresas yra apsaugotas nuo Spam'o, jums reikia įjungti Javaskriptą, kad matytumėte tai HYPERLINK "http://www.rhetos.pl"www.rhetos.pl

Druk: ARWIL, ul. Czereśniowa 16,02-456 Warszawa

 

Wstęp

 

W roku, w którym z okazji 25. rocznicy Porozumień Gdańskich świętowaliśmy dziedzictwo „Solidarności", zastanawiając się także nad rolą Kościoła w bezkrwawym upadku żelaznej kurtyny, należało też spojrzeć z uwa­gą i przyjaźnią na naszych sąsiadów, których droga do wolności i niepodległości była podobna, lecz trudniejsza od naszej.

Specyfikę fenomenu trwania Kościoła katolickiego na Litwie rządzonej przez Sowietów można próbować wyja­śniać przez liczne analogie z Polską: tu i tam katolicyzm był tradycyjnie związany ze świadomością narodową, w obu krajach Kościół był jedyną uznawaną (przynajm­niej formalnie) przez władze instytucją niezależną od państwa. Zarówno na Litwie, jak i w Polsce, Kościół miał oparcie w tradycyjnej religijności społeczeństwa. Wreszcie, można powiedzieć, że w obydwu krajach Kościół wniósł zasadniczy wkład w proces pokojowego upadku komuni­zmu. Wydawana w latach 1972-1989 na Litwie (poza zasię­giem cenzury) „Kronika Kościoła Katolickiego na Litwie" to bodaj najistotniejszy, najtrwalszy i najbardziej czytelny przejaw tego historycznego dążenia Kościoła.

„Kronika" była i pozostaje do dzisiaj (w wymiarze hi­storycznym) ewenementem na tle powojennych dziejów Kościoła w Europie Wschodniej. Jej twórcy są autoryteta­mi dla wielu ludzi na Litwie i poza jej granicami. Owcze­śni wydawcy „Kroniki" do dzisiaj pozostali aktywnymi, bardzo wyrazistymi i rozpoznawalnymi w społeczeństwie litewskim ludźmi Kościoła. Mimo braku czasu, który wy­nika z zaangażowania w dzień dzisiejszy, chętnie mówią

o swojej przygodzie z „Kroniką" - ważnym doświadcze­niu w ich życiu, w powojennych dziejach Litwy i tamtej­szego Kościoła.

Twórcom „Kroniki" dane było po długotrwałej pracy oglądać jej imponujące efekty. Od lat 80. XX w. gwałtow­nie rosła na Litwie liczba ludzi, którym bliskie były cele i wartości, jakich broniła „Kronika". Pod koniec tamtej dekady katolicy coraz częściej i głośniej domagali się re­spektowania swych praw przez państwo. Nastroje patrio­tyczne narastały niemal z tygodnia na tydzień, a ich de­monstrowanie nabrało rozmiarów masowych. Chodziło już nie tylko o wolność wyznania, ale i o narodową nie­zależność. Dążenie do odzyskania wolności w różnych jej wymiarach (osobistym, społecznym, narodowym) niosło ze sobą zbiorową potrzebę odzyskania pamięci historycz­nej i przywołania prawdy o powojennych dziejach Litwy i Kościoła.

Najbardziej traumatycznym doświadczeniem Kościoła i całego społeczeństwa był terror stalinizmu (1944-1956), na Litwie połączony z prześladowaniem całych grup spo­łecznych, prowadzonym w celu utrwalenia władzy So­wietów. Kościół katolicki był jednym z najważniejszych obiektów ataku. W warunkach terroru i represji niemal zanikła niezależna działalność i podziemna prasa, totali­tarne państwo podporządkowało sobie prawie wszystkie sfery życia publicznego (gospodarkę, edukację, organiza­cje społeczne, wydawnictwa i prasę). Kościół katolicki po­został jedyną w miarę niezależną i cieszącą się społecznym szacunkiem instytucją na terenie spacyfikowanej Litwy (wtedy: Litewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej).

Koniec stalinizmu (przełom lat 50. i 60. XX w.), który powszechnie kojarzy się z ustaniem terroru i umiarkowa­nym rozszerzeniem wąskiego zakresu wolności, pozwolił Kościołowi na Litwie na krótkotrwałą, minimalną rege­nerację: częściowe odbudowanie hierarchii, ożywienie duszpasterstwa, ograniczoną odbudowę infrastruktury sakralnej po zniszczeniach wojennych. Rok 1962 przy­niósł jednak nowy, zaostrzony kurs w polityce religijnej: atak propagandowy na Kościół i wierzących, szykany wo­bec duchownych i aktywnych świeckich, falę niszczenia i zamykania świątyń oraz sanktuariów, nasilenie polity­ki przymusowej ateizacji (np. wprowadzenie obowiązko­wych kursów ateizmu naukowego w szkołach wyższych). Dla władzy sowieckiej jasne było, że terror i fizyczne zniszczenie nie są ani skutecznymi, ani możliwymi do ciągłego stosowania metodami zwalczania Kościoła. Zna­lazła inne rozwiązania.

W okresie bezpośrednio powojennym Sowieci usunęli lub fizycznie zlikwidowali prawie całą wyższą hierarchię duchowną Kościoła. Od tego czasu za pomocą środ­ków operacyjnych i represyjnych dążyli konsekwentnie (i w niektórych przypadkach z powodzeniem) do obsadze­nia stolic biskupich lojalnymi i skłonnymi do współpracy duchownymi. W dobie stalinowskiej „nielojalnych" bi­skupów eliminowano, stosując wobec nich kary więzienia lub śmierci. W późniejszym okresie zmuszano nieulegają-cych władzy świeckiej hierarchów do opuszczenia swych stolic biskupich i przeniesienia się do małych, odległych parafii. Polityka maksymalnego ograniczenia wpływów Kościoła widoczna była w stosunku ateistycznych władz do seminarium duchownego. Zaraz po wojnie zamknięto seminaria diecezjalne, pozostawiono tylko jedno: Mię-dzydiecezjalne Seminarium Duchowne w Kownie. W la­tach 60. XX w. odpowiednie organy władzy świeckiej kon­trolowały proces rekrutacji do seminarium, coraz częściej odrzucając „podejrzanych" z własnego punktu widzenia kandydatów, wpływając na skład oraz postawy kadry pro­fesorskiej, na przebieg i treść kształcenia kleryków.

Od drugiej połowy lat 60. XX w. antyreligijny kurs po­lityczny odczuło boleśnie wielu wiernych świeckich: od nachalnych nacisków i szykan wobec wierzących w miej­scu pracy i nauki (nawet w początkowych klasach szkoły podstawowej) ze strony funkcjonariuszy partii, Ko text-align: justify; text-indent: 13.9pt;">Coraz bardziej ograniczany zasięg katechezy i dostęp do kapłaństwa, postępujące starzenie się i wymieranie duchownych oraz nacisk propagandy i indoktrynacji na tradycyjnie katolickie społeczeństwo (szczególnie przed­stawicieli młodszego pokolenia), zaczęło już w końcu lat 60. XX w. budzić wśród odważnych i gorliwych księ­ży obawy o przyszłość Kościoła na Litwie, o stan wiary i świadomość religijną jego członków. Aby zaradzić nara­stającym problemom, uznali oni za konieczne przedysku­towanie ich w szerszym gronie i wypracowanie środków zaradczych. Z takich potrzeb i dążeń wyrosły comiesięcz­ne, niekontrolowane przez władze spotkania księży die­cezji wiłkowyskiej (po litewsku: Vilkaviśkis). W tym śro­dowisku narodziła się idea wydawania „Kroniki Kościoła Katolickiego na Litwie", w dużej mierze dzięki niemu pi­smo trwało i rozwijało się.

* * *

Lata 60. XX w. przyniosły soborowe odnowienie w Ko­ściele powszechnym. Mimo bariery utrudniającej do­stęp do informacji, jaką stanowiła żelazna kurtyna, na Soborze nie pominięto kwestii sytuacji katolików w bloku sowieckim. Przedstawiciele Kościoła na Litwie z oczywistych względów nie mogli wnieść własnego wkładu do prac Soboru. Jednak docierające na Litwę echa prac soborowych były inspiracją do powrotu do źródeł, przywołaniem prawd podstawowych dla życia Kościoła. W warunkach litewskich szczególnie aktualne było np. przypomnienie o kanonicznych obowiązkach biskupów wobec powierzonego im lokalnego Kościoła i o wyższości tych obowiązków nad wszelką lojalnością wobec władz świeckich. Księża usłyszeli potwierdzenie swojej odpowiedzialności za aktywne duszpasterstwo, za głoszenie katechezy (zarówno w wąskim sensie - na­uczania dzieci i młodzieży, jak i w szerszym, powszech­nym znaczeniu), co stało w fundamentalnej sprzeczności z narzucaną przez władze wizją „księdza jako biernego urzędnika kultu". Przynajmniej do części laikatu dotar­ła zachęta do czynnego włączenia się w życie Kościoła i niezamykanie się w kręgu zrytualizowanej, często ukrywanej religijności. Przesłanie Soboru uświadomiło tym, którzy jeszcze nie zdążyli zdać sobie z tego sprawy, że bycia dobrym katolikiem nie da się na dłuższą metę pogodzić z wyrastającym z lęku posłuszeństwem wobec ateistycznej władzy czy oportunizmem.

Tymczasem w wolnym świecie, a także w samym Związku Radzieckim już od początku lat 60. powoli słabła wiara w komunistyczną iluzję. Światowa opinia i politycy zaczynali pojmować, że komunizm jest systemem totali­tarnym i zbrodniczym. Coraz głośniejsze na Zachodzie postulaty prawnych gwarancji i obrony praw człowieka -w tym wolności słowa, sumienia i wyznania - zaczęto od­nosić także do tzw. państw socjalistycznych. Na te po­stulaty mogli się powoływać, i czynili to, broniący swych praw litewscy katolicy. Jednocześnie systematycznie wzrastało baczne zainteresowanie na Zachodzie tym, co dzieje się za żelazną kurtyną. To z kolei powodowało, że już w następnej dekadzie względy polityczno-propagan­dowe zmuszały Związek Radziecki przynajmniej do de­klaratywnego i formalnego uznania zasad poszanowania podstawowych wolności osobistych i obywatelskich. Ta tendencja nasiliła się jeszcze po wyborze kard. Karola Wojtyły na papieża w 1978 r. Wtedy polityka Watykanu wobec ZSRR nabrała większej wyrazistości i konsekwen­cji, poparcie zaś dla ograniczanych tam w swych prawach katolików zostało wyrażone głośno i dobitnie.

Początkowo katolicy litewscy, inspirowani głównie przez aktywnych księży, próbowali domagać się respek­towania swych praw, odwołując się do obowiązujących w ZSRR przepisów (mimo że programowo dyskrymino­wały one wierzących) oraz formalnie uznawanych przez państwo umów i deklaracji międzynarodowych. Prze­jawem tego były liczne petycje, prośby i skargi na naru­szanie praw wierzących, adresowane do władz republi­kańskich i centralnych w Moskwie już w drugiej połowie lat 60. XX w. Nie odnosiły one najczęściej zamierzonego efektu, ale pozostawały wyrazem aktywności środowi­ska katolickiego oraz ważną lekcją samoorganizacji i od­wagi w kontaktach z władzą. Stały się też mającym war­tość dokumentu zapisem ograniczeń wolności sumienia i wyznania oraz szykan wobec wierzących w różnych sfe­rach życia społecznego. Narastała świadomość potrzeby gromadzenia i dokumentowania przykładów represyjnej polityki władz sowieckich, choćby po to, by informacje o nich w formie pisemnej przekazać na Zachód. Było bo­wiem coraz bardziej jasne, że przedarcie się z informacją poza żelazną kurtynę może pomóc w bardziej efektywnej obronie praw Kościoła i katolików na Litwie.

„Kronika" stała się właśnie miejscem, gdzie tego typu przypadki rejestrowano. Usiłowania jej wydawców, by dotrzeć do wolnego świata, powiodły się dzięki ich roz­licznym kontaktom. Litewscy katolicy, działający na rzecz praw człowieka, stale współpracowali z dysydenta­mi w Moskwie - zarówno prawosławnymi duchownymi, jak i świeckimi oraz chrześcijanami innych wyznań czy też niewierzącymi. Był to niewątpliwy sukces, mający swe korzenie nie tylko w zdolnościach organizacyjnych uczestników przedsięwzięcia. Miał on swe źródła także w osobistym wysiłku ludzi, wysoko ceniących wartości narodowe, chlubiących się własną historią i emocjonalnie związanych ze swym Kościołem. Te przekonania i uczu­cia musiały czasem ostro różnić Litwinów i Rosjan, kato­lików i przedstawicieli tradycji prawosławnej, a mogły się też stać dogodną glebą do działań operacyjnych organów represji, obliczonych na rozbicie trwającej współpracy. Jednak mimo tych istotnych różnic litewskim twórcom „Kroniki" i rosyjskim dysydentom udało się wytworzyć niezbędny do owocnego współdziałania klimat wzajem­nego zaufania, szacunku oraz świadomości hierarchii celów i wartości. Jednym z najważniejszych rezultatów ich współpracy była publikacja wyjątków z „Kroniki" w rosyjskojęzycznych pismach niezależnych oraz prze­kazywanie i upowszechnianie zawartych w niej informa­cji na Zachód. Początkowo pismo docierało tam właśnie dzięki pomocy rosyjskich dysydentów.

Z czasem nie mniej ważne okazały się kontakty re­dakcji z przedstawicielami emigracji litewskiej (głównie księżmi i zakonnicami w USA i w Rzymie). Dzięki za­chodnim współpracownikom i przyjaciołom „Kroniki", poszczególne jej numery udawało się przemycać na Za­chód „prostą" drogą, a nie okrężną - przez Moskwę. W wolnym świecie „Kronika" doczekała się pierwszych wydań zbiorowych i przekładów na inne języki (angielski, niemiecki, francuski, włoski). Można było jej treść usły­szeć także przez radio: podczas litewskojęzycznych au­dycji nadawanych przez zagłuszane, ale jednak słyszalne, Głos Ameryki i Radio Watykańskie. W ten sposób - na falach eteru - „Kronika" zaczęła w połowie lat 70. ubie­głego stulecia regularnie docierać do masowego odbiorcy na Litwie i poza nią.

Tymczasem już od końca lat 60. XX w. można mówić o nowych warunkach trwania i rozwoju religijności na Litwie. W życie społeczne wkroczyło pokolenie powo­jenne. Było ono mocniej niż poprzednie poddane presji propagandy i indoktrynacji ateistycznej. Nauczyć się ka­techizmu i doświadczyć wiary mogło niemal wyłącz­nie w środowisku rodzinnym. Z drugiej jednak strony, ci młodzi ludzie nie znali już wszechobecnego terroru, którego wspomnienie skutecznie paraliżowało aktyw­ność ich rodziców. Generacja powojenna rosła w politycz­nej atmosferze charakteryzującej się tym, że nawet funk­cjonariusze partyjni nie wierzyli już w idee komunizmu, a członkami partii zostawali bez przekonania, z pobudek materialnych czy wręcz z cynizmu. Żelazna kurtyna za­czynała powoli rdzewieć, przenikały przez nią idee i frag­menty rzeczywistości zachodniej, ciekawsze i bardziej niż codzienność sowiecka odpowiadające wartościom i aspi­racjom społeczeństwa. Spora część tych, którzy urodzili się po wojnie i weszli w dorosłość w latach 60., odkrywała stopniowo wiarę i tradycję religijną jako wartości braku­jące a konieczne w życiu narodu.

W następnej dekadzie wzrost religijności wśród mło­dzieży stał się już powszechnie zauważalnym zjawiskiem i pojawienie się „Kroniki" idealnie się w nie wpisało. Szczególnie dynamicznie rozwijał się od lat 70. młodzie­żowy ruch o nazwie Stowarzyszenie Przyjaciół Euchary­stii (Eucharistijos bićiulių draugija), którego członkowie spotykali się regularnie na modlitwie i rekolekcjach oraz zgłębiali historię kraju i Kościoła. W tych kręgach „Kro­nika" szeroko się rozchodziła, docierając do młodzieży, a przez nią - do starszych mieszkańców miast czy mias­teczek. Była czynnikiem kształtowania postaw i dojrzewa­nia, tak w wymiarze religijnym, jak i politycznym. Z tego też środowiska pochodziły często, trafiające na łamy pis­ma, bieżące informacje o przypadkach szykanowania wierzących przez przedstawicieli władzy czy naruszania prawa wolności sumienia i wyznania.

Jednocześnie w kręgu wydawców „Kroniki" lub przy ich bezpośrednim udziale, powstawały nowe formy dzia­łalności niezależnej: w 1972 r., roku wydania pierwszego numeru „Kroniki", zaczęło swą działalność niekontro­lowane przez władze podziemne seminarium duchowne. Powstało ono z myślą przede wszystkim o tych kandy­datach do kapłaństwa, którym sowieccy urzędnicy unie­możliwili wstąpienie do oficjalnego seminarium w Kow­nie. W 1978 r. założony został, działający jawnie, Katolicki Komitet na rzecz Obrony Praw Wierzących (Tikinćiųjjų teisėms ginti katalikų komitetas), którego członkami byli m.in. wydawcy „Kroniki" - księża Alfonsas Svarinskas i Sigitas Tamkevićius. W swych oświadczeniach Komitet informował publicznie o konkretnych przypadkach naru­szania lub ograniczania przez przedstawicieli władzy wol­ności wyznania i sumienia, szykanowania wierzących itp.

W okresie swego istnienia „Kronika" była też we­wnętrznym głosem sumienia Kościoła. Zachęcano w niej zastraszonych nauczycieli (często katolików, choć wobec presji przełożonych nie ujawniających swych przekonań i wiary), by w miarę możliwości unikali ateistycznych, kłamliwych treści programów nauczania i nie przekazy­wali ich wychowankom. Wytykano przypadki, gdy po­stępowanie czy sposób życia niektórych studentów ofi­cjalnego seminarium duchownego były sprzeczne z ich powołaniem, gdy wpływ władz świeckich na przebieg kształcenia i wychowania w seminarium okazywał się szkodliwy, a kościelne władze uczelni nie reagowały od­powiednio. Wreszcie, napominano hierarchów, by gorli­wiej służyli Kościołowi, broniąc go przed ingerencją ate­istycznych władz; by odważniej pełnili swoje pasterskie obowiązki wobec wiernych Kościoła i nie ulegali tak łatwo naciskom jego państwowych przeciwników. Niektórzy oskarżali wtedy „Kronikę" o - celowe lub nie - działanie na szkodę Kościoła litewskiego, grożące jego wewnętrz­nym rozłamem lub zaostrzeniem kursu politycznego przez rozdrażnione władze. Zarzuty te okazały się bez­podstawne. Krytyka hierarchów nie oznaczała odmowy uznania uprawnionej władzy tych, którzy - w tej trudnej dla Kościoła sytuacji - sprawowali ważne dla niego funk­cje (biskupów lub administratorów diecezji, profesorów seminarium itp.) za zgodą i aprobatą urzędników świec­kich. Po latach okazało się natomiast, że w licznych przy­padkach skłoniła ich do przyjęcia bardziej stanowczej po­stawy wobec ingerencji władzy komunistycznej w sprawy Kościoła.

„Kronika Kościoła Katolickiego na Litwie" dokumen­tować miała przede wszystkim przypadki naruszania czy łamania wolności sumienia i wyznania. Dlatego, w miarę możliwości kontaktowania się z celowo izolowanymi od świata zewnętrznego sądzonymi i skazanymi, relacjono­wano w niej dokładnie przebieg rozpraw sądowych w pro­cesach osób sądzonych za głoszenie „błędnych" przeko­nań czy działalność religijną. Często udawało się redakcji uzyskać zapis ich wypowiedzi w sądzie (zwykle bronili się sami i rezygnowali z pomocy urzędowego adwokata). Zamieszczano także informacje o przypadkach relego­wania z uczelni czy usunięcia z pracy w związku z czyjąś postawą religijną, zawsze z podaniem danych poszkodo­wanego i nazwy instytucji, która go zwolniła.

Odrębnie traktowali redaktorzy przypadki szykan i prześladowań wobec najmłodszych. W wielu numerach „Kroniki" znalazł się dział „W sowieckiej szkole", gdzie re­lacjonowano - czasem drastyczne - przypadki nacisków czy zastraszania stosowane przez niektórych nauczycieli lub władze szkoły wobec wierzących i nieukrywających swej wiary uczniów oraz ich rodziców, szykan wobec wie­rzących i praktykujących nauczycieli itp.

Trzeba podkreślić, że w działach, których celem było zrelacjonowanie wydarzeń czy sytuacji, teksty w „Kroni­ce" były krótkie, treściwe, precyzyjne i skoncentrowane na fakcie, prawie pozbawione komentarza. Współczesny czy­telnik mógłby powiedzieć, że zwięzłość tych relacji oraz nuta patosu i dramatyzmu, nieuchronnie w nie wpisana, dają wrażenie sytuacji czarno-białych, odwołujących się do najprostszych (by nie powiedzieć - uproszczonych) ocen moralnych. Trzeba jednak pamiętać, że doświad­czenia osób represjonowanych były istotnie dramatyczne, warunki pracy konspiracyjnej nie dawały sposobności pogłębienia informacji, by umożliwić bardziej złożone wartościowanie. Ta faktograficzna rzetelność, koncentra­cja uwagi na fakcie, różniła też istotnie „Kronikę" od le­galnej i kontrolowanej przez władze prasy, gdzie nikt nie ukrywał, że fakt przytacza się tylko po to i o tyle, o ile służy uzasadnieniu ideologii.

„Kronika" odnotowywała też pozytywne wydarzenia w życiu Kościoła. Temu poświęcony był dział „Wieści z diecezji", choć nie brakowało w nim doniesień o szyka­nach wobec księży czy nie dość stanowczej postawie hie­rarchów wobec władz. Jednocześnie zamieszczano tam informacje o przebiegu ważnych uroczystości w poszcze­gólnych diecezjach (np. duże odpusty, wizytacja bisku­pa w parafii, udzielenie sakramentu bierzmowania itp.), opisywano ich przebieg, czasem relacjonowano treść ka­zań. Szczególne znaczenie miały zawarte w tych notatkach dane o charakterze statystycznym. Redaktorzy pisma za­wsze starali się podać orientacyjną liczbę uczestników da­nej uroczystości (np. ilu było bierzmowanych lub ilu przy­stąpiło do komunii). Cyfry te stanowiły dla wierzących pośredni, ale bardzo ważny, argument wobec ciągle powta­rzanego propagandowego kłamstwa o malejącej religijno­ści Litwinów i o odchodzeniu młodzieży od Kościoła.

Kluczowym tekstem ideowym był w „Kronice" duży artykuł wstępny, przynoszący komentarz i ocenę bie­żącej sytuacji czy ważnych wydarzeń. Jego autorem by­wał zwykle redaktor naczelny - ks. Sigitas Tamkevićius. Z czasem pismo wzbogaciło się o dział „Archiwum", w którym publikowano krótkie eseje historyczne lub bio­graficzne, najczęściej ujawniające najbardziej dramatycz­ne, a jednocześnie najgłębiej ukrywane lub przeinaczane przez państwową propagandę, fakty prześladowań Ko­ścioła w okresie stalinowskim.

Wydawcy „Kroniki" starali się też w swoim oglądzie rzeczywistości przekroczyć granice Litwy i mówić o sy­tuacji wolności sumienia i wyznania w całym ZSRR. W osobnym dziale zamieszczali wiadomości z innych re­publik sowieckich, odnotowując przypadki szykan i prze­śladowań za przekonania, opisując działania organów represji, procesy sądowe, czasem wypowiedzi samych re­presjonowanych. Informacje te docierały na łamy pisma głównie dzięki rosyjskim dysydentom (którzy ze swej strony przedrukowywali we własnych pismach niezależ­nych podobne relacje z „Kroniki"). W tym dziale pisano również o sytuacji innych Kościołów chrześcijańskich czy ich członków w Związku Radzieckim.

Z pieczołowitością i dokładnością „Kronika" doku­mentowała wszystkie działania organów represji wobec własnych współpracowników i wydawców innych pism podziemnych. Obieg informacji był w tym gronie sto­sunkowo łatwy, gdyż było to środowisko małe, wiele zaś pism podziemnych bazowało na jednej sieci drukarskiej. W dziale „Przesłuchania i rewizje" „Kronika" rejestrowa­ła trudne koleje własnego trwania.

Wydano 81 numerów „Kroniki". Pismo ukazywało się w odstępach dwu- lub trzymiesięcznych, dokładnie przez 17 lat: pierwszy numer ukazał się z datą 19 marca 1972 r., ostatni - 19 marca 1989 r. Dzięki konsekwentne­mu utrzymaniu podziału na poszczególne części w każ­dym kolejnym numerze, „Kronikę" do dzisiaj dobrze się czyta. Przeglądając zebrane w 10 tomach, estetycznie i czytelnie wydrukowane egzemplarze pisma, odnosi się wrażenie systematyczności i regularności, o którą wyjąt­kowo trudno w warunkach konspiracji. Jest to zasługa kilkunastu osób, które regularnie współpracowały naj­pierw z pierwszym redaktorem „Kroniki", ks. Sigitasem Tamkevićiusem, a potem, po jego aresztowaniu w 1982 r., z jego następcą, ks. Jonasem Borutą. Nie udało nam się porozmawiać z wszystkimi twórcami „Kroniki". Braku­je wywiadów z siostrami zakonnymi, które prowadząc ukryte życie zakonne (w ZSRR ich działalność była zaka­zana) zajmowały się jeszcze działalnością konspiracyjną i wydawniczą. Reprezentuje je tutaj s. Nijolė Sadūnaitė, ale warto choćby z nazwiska wymienić zakonnice, które redagowały i przepisywały kolejne numery „Kroniki". To s. Gerarda Elena Šuliauskaitė, która odpowiadała za ja­kość edytorską pisma niemal od początku do końca jego istnienia; siostry Birutė Briliūtė, Bernadeta Maliśkaitė, Genutė Navickaitė i Ona Vitkauskaitė, które zajmowały się przepisywaniem pisma na maszynie oraz Ona Šara-kauskaitė, która pełniła rolę łączniczki na różnych eta­pach powstawania periodyku. „Kronika" zawdzięczała swój zasięg tym, którzy podjęli się jej powielania za po­mocą prostych technik reprograficznych. Obok Petrasa Plumpy-Pluiry, którego wypowiedź zamieszczamy w tej książce, trzeba wymienić Vladasa Lapienisa i Vytautasa Vaičiūnasa, zajmujących się powielaniem kolejnych nu­merów, choć ich nazwiska także nie wyczerpują listy tych, którzy ryzykując własną wolność pracowali na tym odcinku działalności konspiracyjnej.

* * *

Książka, którą oddajemy w Państwa ręce, to zbiór sześciu rozmów z fascynującymi twórcami, współpracownika­mi i przyjaciółmi „Kroniki". Pozycję otwiera rozmowa z abp. Sigitasem Tamkevićiusem, głównym pomysłodaw­cą i redaktorem naczelnym pisma, w latach 70. XX w. księdzem i „podziemnym" jezuitą, a w wolnej Litwie zra­zu biskupem pomocniczym, następnie arcybiskupem metropolitą kowieńskim. Barwna opowieść wprowadza czytelnika w kulisy narodzin „Kroniki", w tajniki pracy podziemnej i całego procesu wydawniczego (w którym ważna była umiejętność szybkiej zmiany zestawu czcio­nek w maszynie do pisania i wyniesiona ze służby w so­wieckiej armii umiejętność fotografowania, przydatna do sporządzania mikrofilmów), w atmosferę życia konspi­ratora na Litwie pod rządami Sowietów. Abp Tamkevi-ćius nie ucieka od trudnych dylematów tamtych czasów, w których krytyka postępowania hierarchów własnego Kościoła, idących na zbytnie ustępstwa wobec totalitarnej władzy, wymagała zarazem odwagi i taktu.

Rozmowa z biskupem telszańskim Jonasem Borutą, również jezuitą, fizykiem pracującym naukowo w Litew­skiej Akademii Nauk, który został wyświęcony w podzie­miu, jest opowieścią o trudnym drugim etapie działal­ności „Kroniki", jaki nastąpił po aresztowaniu w 1982 r. ks. Tamkevićiusa. Pobrzmiewa w niej bardzo wyraźnie ton nadziei na nadejście zmiany - nastanie czasu wolności dla Kościoła i narodu, czego zwiastunem było lawinowo rosnące poparcie dla Sąjūdisu1 i coraz liczniejsze litewskie flagi na wciąż nielegalnych, lecz już nie zabranianych mi­tyngach pod koniec lat 80. XX w.

1 Sąjūdis (właśc. Lietuvos persitvarkymo sąjūdis) - Ruch na Rzecz Przebudo­wy na Litwie, organizacja społeczna powstała w 1988 r., od początku pod przewodnictwem Vytautasa Landspergisa. Ruch miał kluczowe znaczenie dla odbudowy litewskiej niepodległości na przełomie lat 80. i 90.

Najstarszy z ludzi „Kroniki", ks. Alfonsas Svarinskas, to także człowiek-legenda. Dwukrotny więzień sowiec­kich łagrów, w których spędził ponad 20 lat, odzyskał ostatecznie wolność w wyniku osobistej interwencji Ro­nalda Reagana u Michaiła Gorbaczowa. Człowiek wielkiej pogody ducha, który z całym przekonaniem stwierdza podczas rozmowy, że dziękuje Bogu za czas spędzony w łagrze, gdyż bez tego okresu próby oraz doświadczenia ludzkiej solidarności jego życie byłoby uboższe.

Zarówno w przypadku ks. Svarinskasa, jak i młod­szego od niego o jedno pokolenie Petrasa Plumpy-Pluiry, ciekawa jest ewolucja ideowa, prowadząca od popierania przez nich walki zbrojnej jako metody odzyskania wolno­ści narodu i Kościoła do przekonania, że ostateczne zwy­cięstwo Prawdy dokonać się może tylko w sposób pokojo­wy. Plumpa-Pluira, człowiek żywej inteligencji (nie przez przypadek pełnił przez pewien czas w niepodległej Litwie funkcję dyrektora generalnego wywiadu), humanista-sa-mouk, nawrócony w łagrze na katolicyzm, pierwszy ska­zany w procesie za rozpowszechnianie „Kroniki", opo­wiada o swojej życiowej drodze. Jest to historia młodego patrioty-zapaleńca, który w wieku 18 lat dostaje wyrok 7 lat pozbawienia wolności za wywieszenie litewskiej flagi w dniu święta narodowego, następnie zaś w łagrze odkry­wa, że wiara w Boga jest jedyną siłą zdolną doprowadzić naród do wyzwolenia.

Jedynym nie-Litwinem w tym gronie jest Siergiej Ko-waliow, znany i cieszący się międzynarodowym auto­rytetem rosyjski obrońca praw człowieka. W latach 70. ubiegłego stulecia wydawca samizdatowej2 „Kroniki Wy­padków Bieżących". Był pierwszą osobą, z którą nawiązali kontakt wydawcy litewskiej „Kroniki". Dzięki niemu wia­domości z Litwy docierały do rosyjskiej inteligencji i były przekazywane na Zachód za pośrednictwem dyplomatów z ambasad państw zachodnich. Szczególnie interesujący jest wątek stosunku Kowaliowa do kwestii niepodległości Litwy. „Gratulowałem im niepodległości, ale żałowałem, że wybrali tę drogę, a nie pozostali z nami w jednym pań­stwie" - powiedział w rozmowie.

2 Samizdat - pismo lub książka wydana w tzw. drugim obiegu, poza cenzurą.

Galeria postaci „Kroniki" byłaby niepełna bez s. Nijole Sadūnaitė. Jej osoba przypomina o bardzo ważnym aspek­cie działalności pisma - o dziesiątkach znanych oraz bezimiennych kobiet, które zbierały materiały, nocami przepisywały na maszynie kolejne egzemplarze, a w ra­zie potrzeby wspierały podziemną działalność ze swych skromnych pensji. S. Sadūnaitė to osoba niezwykła. Jej słuchacz i czytelnik pozostaje pod wrażeniem skromno­ści, czystości intencji w zaangażowaniu w służbie Kościo­ła oraz prostolinijnej, duchowej odwagi doprowadzającej do szału oficerów KGB" gdy dowiadywali się, że przesłu­chiwana przez nich młoda kobieta jest gotowa na śmierć, by przybliżyć ich do Boga i gdy zdawali sobie sprawę, że mówi prawdę.

* * *

Autorzy niniejszego opracowania pragną w tym miejscu wyrazić serdeczne podziękowanie swym rozmówcom. W czasie wielogodzinnych rozmów odkryli przed nami swój świat, dzieląc się doświadczeniem swego życia, prze­kazywanym z niezwykłą skromnością i prostotą.

W tym miejscu należy też wspomnieć osobę tra­gicznie zmarłego wieloletniego dyrektora Ośrodka Stu­diów Wschodnich, śp. Marka Karpia, zafascynowanego, aktywnego obserwatora litewskiej śpiewającej rewolucji i przyjaciela niepodległej już Litwy. Pomysł tej książki po­wstał dzięki jego bezpośredniej inspiracji.

3 Komitet Bezpieczeństwa Państwowego (ros. Komitiet Gosudarstwiennoj Bezopasnosti), organ pełniący w ZSRR funkcje policji politycznej. W jego gestii leżało m.in. zwalczanie nielegalnych organizacji religijnych i repre­sjonowanie ich członków, także kontrola legalnie działających, np. Kościoła katolickiego, oraz dążenie wszelkimi dostępnymi środkami (zastraszanie, manipulacja, prowokacja) do tego, by służyły one interesom państwa.

Serdeczną pamięcią obejmujemy też nieżyjącą już cio­cię Irenę Melynaite - cichą współpracowniczkę „Kroniki", która w piękny sposób potrafiła łączyć litewski patrio­tyzm i oddanie Kościołowi z przyjaźnią dla Polski.

Słowa wdzięczności kierujmy też do tych osób i in­stytucji, które swoim wsparciem przyczyniły się do po­wstania książki w jej materialnym kształcie: do Kurii Archidiecezjalnej w Kownie, do Ośrodka Badań nad Lu­dobójstwem i Ruchem Oporu Mieszkańców Litwy oraz do Ambasady Republiki Litwy w Warszawie.

Spis treści

Wstęp.................................................................... 5

Różaniec i mikrofilm

Rozmowa z abp. Sigitasem Tamkevićiusem..... 23

Czując powiew wolności

Rozmowa z bp. Jonasem Borutą....................... 59

Kobieta to ciekawskie stworzenie

Rozmowa z s. Nijole Sadūnaitė........................ 73

Dziękuję Bogu za czas spędzony w łagrze

Rozmowa z ks. Alfonsasem Svarinskasem....... 103

Nawrócony w obozie

Rozmowa z Petrasem Plumpą-Pluirą................ 121

Przyjaciele Litwini

Rozmowa z Siergiejem Kowaliowem............... 143

 

Biblioteka Przeglądu Powszechnego

1. Marian Morawski Wieczory nad Lemanem Wydawnictwo Przeglądu Powszechnego Warszawa 1984

2. Paul Beauchamp SJ Psalmy nocą i dniem Wydawnictwo Przeglądu Powszechnego Warszawa 1985

(tłum. Mieczysław Figarski SJ)

3. Raymond Pautrel SJ

Do Ciebie wołali... Tobie ufali...

Modlitwy w opowiadaniach starotestamentowych

Wydawnictwo Przeglądu Powszechnego

Warszawa 1987

(tłum. Stanisłam Opięła SJ)

4. Jan Paweł II w Polsce 8-14 czerwca 1987. Trzecia pielgrzymka do Ojczyzny Wydawnictwo Przeglądu Powszechnego Warszawa 1987

5. Bogdan Ostromęcki Każdej nocy, każdego dnia. Antologia polskiej liryki religijnej Wydawnictwo Przeglądu Powszechnego Warszawa 1988

6. Ks. Waldemar Chrostowski Papież-pielgrzym. Jan Paweł II na znaczkach pocztowych świata Redakcja Przeglądu Powszechnego Warszawa 1988 (wyd. I, 1978-1987)

7.    Peter Hans Kolvenbach SJ Wielkanocna droga. Rekolekcje watykańskie Oficyna Przeglądu Powszechnego Warszawa 1991

(tłum. Julian Humeński SJ)

8. Ks. Waldemar Chrostowski
Jan Paweł II

na znaczkach pocztowych świata 1978-1990 Oficyna Przeglądu Powszechnego Warszawa 1991 (wyd. II)

9. Bioetyka. Naglące pytania
red. Piotr Aszyk SJ
Wydawnictwo RHETOS
Warszawa 2005

 

Rozmowy z twórcami „Kroniki Kościoła Katolickiego na Litwie" to rozłożona na sześć głosów poli­foniczna opowieść o odwadze i po­święceniu garstki ludzi - katolików i litewskich patriotów - którzy w walce bez przemocy o wolność i godność ludzi wierzących, rzucili wyzwanie sowieckiemu aparatowi represji. Historia siedemnastu lat podziemnych zmagań o prawo do wiary (1972-1989) opowiedzia­na w sposób prosty, bez patosu, z humorem. Sześć biografii, sześć osobowości, sześć indywidualnych dróg splotło się i połączyło w jed­no wspólne dzieło, które przero­sło oczekiwania jego twórców i odcisnęło piętno na współczesnej historii Litwy. Nie jest przesadą stwierdzenie, że bez „Kroniki" nie można w pełni zrozumieć litew­skiego przebudzenia religijnego czy narodowego lat 80. i 90. ubie­głego wieku. Twórcy „Kroniki" znaleźli też uznanie międzynaro­dowe, gdy jedenaście lat temu ich kandydatury zostały zgłoszone do Pokojowej Nagrody Nobla.

Paweł Wołowski (ur. 1965), absolwent filologii romańi skiej UW i Uniwersytetu w Poitiers! W latach 1996-2001 był kierowni-j kiem działu zagranicznego Katolickiej' Agencji Informacyjnej. Jest autorem kilkudziesięciu artykułów na temat życia Kościoła w Europie. Obecnie kie­ruje działem Ukrainy, Białorusi, Moł­dawii i Państw Bałtyckich w Ośrodku Studiów Wschodnich w Warszawie. Publikował na łamach „Wiadomości KAI", „Rzeczpospolitej", „Tygodnika Powszechnego" i „Więzi". Uczestniczył jako reporter w pielgrzymkach papie­ża Jana Pawła II do Brazylii (1997), Ru­munii (1999) i Ziemi Świętej (2000).

Katarzyna Korzeniewska (ur. 1972), absolwentka Wydziału Hi­storii Uniwersytetu Wileńskiego, Cen­tral European University w Budapesz­cie i Szkoły Nauk Społecznych przy Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Tłumaczka z języka litewskiego i au­torka publikacji w „Znaku", „Borussii", „Lithuanii", „Krasnogrudzie" i „Tygod­niku Powszechnym". Stała współpra­cowniczka litewskiego miesięcznika kulturalno-społecznego „Naujasis Żi-dinys". Współredaktorka i tłumaczka zbioru Pozostawione historii. Litwini o Polsce i Polakach (Znak 1999) oraz redaktorka numeru kwartalnika „Li-thuania" poświęconego chrześcijań­stwu na Litwie (nr 4 (33)/1999).

 
 
  Sukurta padedant Arkivyskupui S.Tamkevičiui SJ & windows vista forum